24.10.2014

Rozdział 7

Rozdział dedykuje siostrze, która w poniedziałek obchodziła urodzinki :) Sto lat kochanie ♥
_____________________________________________

Było koło dziesiątej rano. Słońce wpadało do mojego pokoju, a ja obserwowałam jego długie promienie na ścianie mojego pokoju. Odkąd obudziłam się w sobotę po południu, bez przerwy myślałam o tym, co stało się w piątkowa noc. Leżałam na łóżku i nie robiłam kompletnie nic, poza zatracaniem się w myśli. Czasami podchodziłam do okna i obserwowałam bacznie ulicę, starając się wypatrzeć blond czuprynę. Na próżno. Ashton zapadł się pod ziemię po swoim heroicznym wyczynie w postaci uratowania mojego bezmyślnego tyłka.
Zabawne, jak potoczyły się sprawy - jeszcze trzy dni temu oddałabym wszystko, łącznie ze swoim talentem, żeby dał mi spokój. Teraz pragnęłam go zobaczyć, poczuć jego baczny wzrok na sobie.
Mój tata wrócił godzinę temu i odbyliśmy długą, poważną rozmowę na temat moich wakacji. Pomimo tego, że piątkowa impreza była jednym z najgorszych przeżyć w moim życiu, chciałam pojechać. Nadal mocno wierzyłam, że gdy wrócę do Londynu , opalona przez słońce, wszystkie moje troski zniknął. Że dadzą mi i mojemu tacie spokój.
Ku mojemu zdziwieniu, udało mi się go przekonać, żebym jednak pojechała. Musiałam uśmiechać się i wysłuchiwać, jaki jest ze mnie dumny, ze nie pakuje się w kłopoty,. że nie robię nic, co by zagroziło mojemu zdrowiu. Że go słucham i szanuje i w nigdy nie złamałam obiecanego słowa.
Moje serce z każdym jego słowem robiło się cięższe. W końcu poczucie winy było na tyle duże, że postanowiłam skłamać, że muszę się przygotować na wręczenie dyplomu ukończenia szkoły. Ze łzami w oczach tata objął mnie i powiedział jeszcze raz, że jest dumny mając taką córkę.
Ja natomiast czułam się jak najgorsza zdzira pod słońcem.
Postanowiłam jednak, że tata nigdy nie dowie się, co zrobiłam. Nigdy. Bałam się jego reakcji, bałam się tego co mógłby zrobić, gdyby się dowiedział, do czego doszłoby gdyby nie Ashton... No właśnie.
Moje myśli bez ustanku krążyły wokół chłopaka. Próbowałam go rozgryźć - na jakie zlecenie mnie chronił, na kogo polecenie obserwował każdy, nawet mój najmniejszy krok. Starałam się dojrzeć luki w jego idealnym planie śledzenia mnie.
Pozostawała jeszcze sprawa listów. Kto je przesyłał? I dlaczego tata się tym tak przejął.
Jeszcze niedawno perspektywa przeszukania jego biurka, byłaby dla mnie owocem zakazanym. nie chciałam tego robić - to był jego prywatny obszar w tym domu, gdzie ja nie miałam wstępu i gdzie on mógł załatwiać w ciszy i spokoju swoje sprawy.
Ale teraz ten pomysł zaczął się robić kuszący. Przeczytanie listów, dowiedzenie się co za informacje ukrywają... To pomogłoby zrozumieć mi zamiary Ashton'a. Coraz częściej przyłapywałam się na tym, że jak tylko trzaskały gdzieś drzwi, chciałam pobiec do jego gabinetu i znaleźć te tajemnicze koperty.
Westchnęłam i wstałam z łóżka. Za kilka godzin dostanę swoje wymarzone świadectwo, skończę liceum i oficjalnie będę mogła się nazywać studentkom... I zamiast się przygotowywać, leżę jak długa, myśląc i nie mając pojęcia, jak długo te przedstawienie będzie trwało.
Podeszłam do szafy i otworzyłam ją. Spośród mnóstwa ciuchów, wyciągnęłam czarną, krótka sukienkę o prostym fasonie, piękna i elegancka, taka jaką lubię. Ana uznała, że jest po prostu nudna - ja natomiast zostałam właśnie oczarowana jej prostotą.
Położyłam ją ostrożnie na łóżku i zaczęłam szukać szpilek, które do niej kupiłam. Łatwe to się nie okazało. Sprzątałam tydzień temu, a moja szafa już wyglądała jakby przeszło przez nią tornado. W końcu je znalazłam. Leżały w pudełku obok kaset ze starymi nagraniami. Uśmiechnęłam się smutno na myśl o mamie. Podobno czas leczy rany. Niektóre są jednak zbyt głębokie, żeby mogły zniknąć. Niektórzy ludzie są zbyt dla nas ważni, żeby o nich nie myśleć każdego ranka. A każda myśl sprawia ból i przywołuje tęsknotę.
Gdyby mama tu była, pomagałaby mi ułożyć włosy, zrobić makijaż. Kochałam tatę najmocniej na świecie, jednak mama to mama. Ona zrozumie, bo wie, jak to jest być nastolatką. Wie, jak to jest kochać się w członkach zespołu, piosenkarzach i aktorach. Wie, jak to jest mieć obsesję na punkcie serialu czy ulubionej pary butów.
Zamknęłam szafę i z ciężkim sercem ruszyłam do łazienki na dole. Ta na górze miała prysznic, a ja miałam ochotę na długą, relaksacyjną kąpiel w wannie. Odkręciłam kurek, napuszczając gorącej wody, nalałam ulubionego, waniliowego płynu do kąpieli, rozebrałam się i weszłam do wanny.Kąpiel pozwoliła ukoić moje nerwy i poczuć lekkie zdenerwowanie przed odebraniem świadectwa.
Po dwóch godzinach siedzenia, gdy woda była już letnia, bo nie dolewałam gorącej, umyłam włosy, wytarłam się w puchaty ręcznik, ubrałam szlafrok i popędziłam na górę. Wysuszyłam dokładnie włosy, po czym je upięłam tak, by pasowały do sukienki. Nałożyłam makijaż na twarz i założyłam swoje ukochane kolczyki.
Sukienka czekała na mnie tam, gdzie ja zostawiłam. Ubrałam się w nią i założyłam buty. Stanęłam przed lustrem, by ocenić jak wyglądam. Musze przyznać, że efekt mnie zadowolił. Znalazłam swoją starą, czarną kopertówkę, która dopełniała i nadawała stylizacji uroku, włożyłam telefon, chusteczki, szminkę i parę innych drobiazgów.
Byłam gotowa.
tata czekał na mnie ubrany w garnitur w salonie. Na mój widok łzy stanęły mu oczach. Wiedziałam, jaki jest ze mnie dumny i czułam się z tym paskudnie. Wyszliśmy z domu, a tata otworzył mi drzwi do auta. Powinnam czuć się jak księżniczka.
Ale właśnie w tej chwili chciałam zobaczyć Ashton'a. Chciałam poczuć, że ktoś nade mną czuwa.

***

-Jestem z ciebie taki dumny...
Poczułam, że zaraz się rozpłacze. Bez przerwy mi to powtarzał, nie wiedząc co się stało w piątek w nocy. To był pierwszy raz, kiedy ukrywałam przed nim tak poważną sprawę. Ale fakt, ze mnie tam nie powinno być, mówił sam za siebie. Pewnie posłałby mnie do zakonu, gdyby się dowiedział. Nie mamy już średniowiecza, ale on byłby zdolny do podjęcia takiego kroku.
Oczywiście po to, żeby mnie chronić.
Uśmiechnęłam się pogodnie, maskując swoje uczucia i cmoknęłam go w policzek. Tata ruszył do barku i wyciągnął jedno z najlepszych i najdroższych win, jakie miał.
-Trzeba to uczcić! - oznajmił i uśmiechnął się jeszcze szerzej na widok mojej zaskoczonej miny.
Coś przewróciło mi się w żołądku. Po ostatnim nażyciu  nie miałam najmniejszej chęci nawet patrzeć na alkohol, a co dopiero go pić. Jednak to wydało by mu się więcej niż dziwne. Posłusznie wzięłam więc lampkę czerwonego wina, które mi poda, i przełknęłam łyk, starając się nie krzywić. I nie zwymiotować.
Tata zaczął opowiadać, jak było na wyjeździe, a ja udawałam, zę go słucham. Był naprawdę szczęśliwy. Nie wiedziałam, co mogłoby być powodem tego dobrego humoru i szczerze powiedziawszy, mało mnie to obchodziło. Wspaniale było na niego patrzeć, nie widząc zachmurzonego czoła, zamyślenia i troski w jego oczach.
Powoli się odprężałam i starałam nawiązać dyskusję. Było koło siódmej, gdy znowu wyszliśmy, tym razem do restauracji. Atmosfera była cudowna, bym bardziej, że tata zaprosił ojca Any i samą dziewczynę. Dawno się tak wspaniale nie bawiłam. W pewnym momencie zapomniałam nawet o tym, co stało się w piątek w klubie.
Oczywiście nie było dane mi długo cieszyć się tym pięknym uczuciem.
Tata podjechał na podjazd, ale nie zgasił silnika.
-Skoczę jeszcze do sklepu po coś do jedzenia. Umyj się, potem oglądniemy jakiś film.
Uśmiechnęłam się szeroko.
-Dobrze.
Noc nie była chłodna. Latarnie świeciły jasno, rozsiewając wokoło siebie przyjemnie dla oka złote światło. Przekręciłam klucz w zamku i weszłam do domu. Ściągnęłam wysokie buty i na bosaka pobiegłam na górę. Wzięłam szybki prysznic, zmywając z siebie tonę makijażu i lakieru do włosów, przebierając się w leginsy i długą koszulę.
Ruszyłam do pokoju, sięgając z przyzwyczajenia do kieszeni. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że zostawiłam telefon w torebce na dole. Zmieniłam swój tor drogi i zbiegłam po schodach do salonu, gdzie moja komórka czekała cierpliwie w czarnej kopertówce. Odblokowałam ją i spojrzałam na ekran. Nikt do mnie nie napisał, przychodziły tylko powiadomienia z twitter'a i facebook'a. Zablokowałam telefon z powrotem, ruszając na górę.
Zatrzymałam się jednak w przedpokoju, z przerażaniem patrząc na kartkę leżącą na panelach. Kartkę, nie kopertę. Z narastającym strachem sięgnęłam po nią i podniosłam. Usłyszałam własny głos, szlochający ze strachu. Na kartce widniały litery powycinane z gazet.
-Ostatni raz ci się udało księżniczko - przeczytałam na głos, mając nadzieje, że jeśli to przeczytam, to to co było tam napisane, dotrze do mojej świadomości - Niedługo cię dopadniemy. I nikt nie pomoże tobie, ani twojemu ojcu. Zobaczymy się szybciej niż myślisz.
Zaszlochałam, oczy zaszły mi łzami. Jak przez mgłę usłyszałam słowa, które teraz wywołały ciarki na mojej skórze. Ktoś kto chciał mnie skrzywdzić, też nazwał mnie księżniczką.
Trzeba było zostać w domu księżniczko...
Po moich policzkach potoczyły się łzy. Nie, to niemożliwe. Nie wierzę w to. Ścisnęłam kartkę papieru i zaczerpnęłam głośno powietrza. Zanim zdałam sobie sprawę z tego co robię, byłam już w gabinecie ojca, siedząc na jego fotelu.
Musze przeszukać jego rzeczy. Teraz jestem pewna, że mu wygrażano. Grozili, że zrobią mi krzywdę.
Na burku stała tylko jedna fotografia - przedstawiająca mnie, mamę i tatę na jednej z plaż. To było dawno, gdy mieszkaliśmy na Florydzie.
Położyłam telefon i kartkę na blacie biurka i drżącą dłonią odsunęłam pierwszą szufladę. Teraz wszystko było poukładane. I ani śladu listów.
W drugiej też było pusto. Dopiero w trzeciej znalazłam dwie koperty. Drżącymi palcami wyciągnęłam pierwszą kartkę. Ta tak jak tą, którą przed chwilą otrzymałam, była wyklejona literami z gazet.
I każda miała podobną treść. Że zapłaci za to, co zrobił. Że odbiorą mu to, na czym mu najbardziej zależy.
Że będzie patrzył, jak błagam o śmierć...
Po moich policzkach płynęły łzy. Śmiertelne przerażenie obierało mi wszystko. Schowałam listy i zaczęłam płakać, nie mając siły na nic innego.
Trzasnęły drzwi. Szybko zerwałam się z miejsca, gotowa wybiec z pokoju.
-Ariana! - mój tata zawołał mnie, a ja stałam sparaliżowana.
Wtedy właśnie przyszedł SMS.  Jedyne co przyszło mi na myśl to sprawdzenie go. Chwyciłam telefon w drżące dłonie i przesunęłam palcem po ekranie, odblokowując go.
Wiadomość była od nieznanego numeru. Jedno zdanie.

Zostań tam, gdzie jesteś

Uniosłam brwi. Nie mogę tu zostać. Jeśli tata mnie przyłapie, będzie już po mnie. Jeśli zobaczy ten list, będę musiała się wytłumaczyć i opowiedzieć wszystko. Jeśli zobaczy, ze płakałam...
W tej chwili usłyszałam strzał. Mój pisk utonął w dźwięku tłuczonego szkła. Zapomniałam jak się oddycha, nie mogąc przypomnieć sobie, jak zaczerpnąć powietrza.
Padł drugi strzał, a ja wiedząc, że robię głupotę rzuciłam się do drzwi.
Przyszli po niego. A ja nie zamierzałam stać bezczynnie.
Trzeci strzał i wrzask mojego taty. Łzy znowu potoczyły się po moich policzkach. Zaczęłam schodzić po schodach, ale zatrzymałam się w połowie drogi.
W drzwiach stał blondyn, unosząc broń i bacznie patrząc przed siebie, obserwując. Miałam ochotę wrzeszczeć, ale moje ciało nie chciało mnie słuchać. Zeszłam jeszcze jeden stopień w dół. Wtedy mnie zauważył.
Ashton spojrzał na mnie i zacisnął wargi. Mogłam przysiąść , że przeklina w duchu. Delikacie pokręcił głowę najpierw w prawo, potem w lewo. Patrzyłam na niego przerażona. Chłopak cicho zaczął iść przed siebie.
Ostrzegł mnie, żebym nie schodziła, żebym wróciła na górę. Miałam to zrobić. Ale usłyszałam trzask zbitego okna. Wiedziałam, że tam też nie jest bezpiecznie.
Nie widząc innego wyjścia zeszłam po schodach i miałam iść w kierunku kuchni, tam gdzie zmierzał Ashton.
Zobaczyłam go przyciśniętego do ściany z pistoletem w ręku. Odwrócił głowę i nasze spojrzenia się spotkały.
Poczułam silne uderzenie w tył głowy. Jednocześnie ktoś przyłożył mi szmatę do ust, zakrywając przy tym nos. Ogarnęła mnie senność, obraz się rozmył.
Runęłam w ciemną otchłań, tracąc przytomność.



i jak? dziękuje wam za wszytko, jesteście moją wielką inspiracją ♥


justyna x

5 komentarzy:

  1. Świetny <3
    Ciekawe co się teraz stanie z Arianą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty *-* co teraz będzie z Arianą? Co teraz będzie z Arianą? Czy Ashton zdoła ją uratować?

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg I co teraz? :o
    Co sie stanie?
    Omg omg omg
    Swietny rozdzial
    Czekam na nastepny
    @fancygrandee

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG, OMG, OMG, jak się oddycha?
    Naprawdę świetny rozdział ,masz niesamowity talent! w porównaniu do mnie to ogromny! I nie sprzeciwiaj się :* ♥
    Co z nią teraz zrobią? Co będzie z Ashtonem? Omg, te emocje przy czytaniu *-*
    P.S. Śliczna miniaturka na wattpadzie :) Pomysłowe :) przypomina mi miniaturę film ''Zostań jeśli kochasz'' <3
    P.S.S. Zapraszam wszystkich: http://dark-ariana-stiles-fanfic.blogspot.com/2014/10/rozdzia-2.html#comment-form

    @because_dylan

    OdpowiedzUsuń